#9 Jessica Khoury - "Zakazane życzenie"
#9 Jessica Khoury –
„Zakazane życzenie”
Wyd. SQN, 2017
Liczba stron: 384
16/2018📚
Miłość nigdy nie jest zła. I tak jak powiedziałaś
nie jest wyborem. Ona po prostu się wydarza, a my jesteśmy wobec niej bezradni.
„Zakazane życzenie” to
współczesna wersja Aladyna, znanego nam z bajki Disneya i „Baśni z tysiąca i
jednej nocy”. Z wielką chęcią zabrałam się za tę przepięknie wydaną
książkę. Oczarowana fabułą królestwa
Parthenii i dżinna w butelce spełniającego życzenia, sięgnęłam po nią pewnego
wieczoru. Po raz kolejny mam do czynienia z lekturą, gdzie autorka odnosi się do znanej baśni i tworzy ją na nowo – szukając w pierwowzorze inspiracji. Czy tym
razem się udało?
Aladyna zna każdy z nas. W tej
historii poznajemy go w ruinach Neruby, gdy znajduje magiczną lampę, a z niej
wychodzi dżinn. Jest on zmiennokształtny i przybiera formę kobiety… Zahra
uwięziona od pięciuset lat, staje się na powrót sługą człowieka do czasu
spełnienia trzech życzeń. Tymczasem w ślad za naszym bohaterem wyrusza książę
Dorian, pretendent do tronu, ogarnięty furią po utracie magicznego pierścienia
Roszany. Aladyn nawiązuje nić porozumienia z dżinnem podczas ucieczki przed
wysłannikami arabskiego pałacu. Jednak cały czas czuję palącą potrzebę zemsty
za osobiste tragedie z przeszłości. Złodziej ulicy stanie przed trudnym
wyborem: czego sobie życzyć? Co potrzebne jest do prawdziwego szczęścia… Wszystko
komplikuje się, gdy Zahra dostaje szanse na odzyskanie wolności.
Jessica Khoury miała nie lada
wyzwanie przed sobą. Napisanie czegoś, co będzie na poziomie baśni znanym nam
od dziecka to trudne zadanie. „Zakazane życzenie” jest zatem baśnią, nieco
infantylną, ale również prowokującą do przemyśleń. Czy każdy z nas miałby jedno
zakazane życzenie? Czy poświęciłby wszystko dla niego, aby być w końcu szczęśliwym?
Pokazuje to właśnie historia z tej książki. Z pewnością strzałem w dziesiątkę
była sam pomysł na fabułę. Polityczne intrygi na dworze królewskim, rewolucje
niezadowolonego ludu, śmierć, miłość i to wszystko połączone z odrobiną magii.
Świat magicznych dżinnów rzadko pojawia
się w literaturze, to coś egzotycznego i niecodziennego. W dodatku tym razem
role zostały odwrócone i jest nim płeć żeńska. Sama postać dżinna została
„uczłowieczona” – popełnia błędy jak każdy z nas, marzy i pragnie... Uczy, że
każde marzenia niosą za sobą pewne skutki, niekoniecznie dobre. W tej historii
to on gra pierwsze skrzypce i z jego punktu widzenia poznajemy całą historię. W
tej zaczarowanej podróży mamy również podział na dobrych i złych bohaterów, a
przesłanie nie tyle ogranicza się do tego, że dobro zwycięża. Mianowicie:
poświęcenie się dla kogoś może zdziałać jeszcze więcej dobra. Fabułę
uatrakcyjnia wątek miłosny, który na sam koniec niestety powoduje, że czuję się
przesłodzona. Uważam, że można było odpowiednio dawkować uczucia czytelnikom,
ponieważ wszystko na koniec wydaje się mdłe. A szkoda… To do czego mogę się jeszcze przyczepić – to
styl autorki, który nie do końca mnie przekonał od samego początku i ciężko mi
było się wciągnąć w cała historię. Rażące są również pewne niedociągnięcia w
uniwersum Aladyna. Owszem, były między rozdziałami fragmenty „Pieśni o upadku
Roszany, ostatniej królowej Nerudy” pióra
(…) skryby królowej Roszany opisujące pewne zdarzenia z przeszłości – ale
zdecydowanie za mało! Brakowało mi pełnego zbudowania świata tej cywilizacji
żyjącej z dżinami, tak aby można poddać się urokowi świata „Zakazanego
życzenia”. No i przede wszystkim to, co najbardziej mnie zaskoczyło, czyli
rozwiązane akcji. Od początku podejrzewałam
zakończenie opowieści, ale sposobu jego realizacji - nie… Jak na
współczesną fantastykę pojawiły się lekkie naciągnięcia, przez co historia
wydawała się kompletnie nierealna, nawet jak na baśń.
„Zakazane życzenie” to powieść na
jeden wieczór: lekka, przyjemna, dająca szansę zakazanej miłości. Bohaterowie
mieli w sobie to coś, zwłaszcza zawadiacki Aladyn i księżniczka Kaspida, po
której nie spodziewałam się takich rzeczy! Dzięki tej książce z wielką radością
przypomniałam sobie bajkę „Aladyn” z 1992 roku. Od razu przywołuje na myśl moje
dzieciństwo. To pełna niespodzianek historia opowiedziana i czarująca na nowo.
Przekazująca pewne wartości, z przesłaniem i pięknem pustynnych krain. Jednak zdecydowanie wolę oryginalną wersję Aladyna.
-
Dama z książką







Komentarze
Prześlij komentarz